|
Witamy
na stronie internetowej Białośliwskiej Spółdzielczej Grupy Producentów Owoców- Sady Krajny. Grupa została założona w 2005r. na podstawie prawa spółdzielczego. Konieczność integracji środowiska sadowniczego wynika z coraz większej konkurencji wśród producentów a przede wszystkim z konieczności wytrzymania konkurencji handlowej . Zrzeszeni i współpracujący
z grupą sadownicy w stosowanych technologiach produkcji sadowniczej stosują najnowsze światowe rozwiązania technologiczne nie zapominając o wieloletnich tradycjach.
Białośliwie
W Białośliwiu
kwitną śliwy
biało, biało , bielusieńko…
Spostrzegł to już
pierwszy przybysz:
w Białośliwu
kwitną śliwy…
I stąd nazwa pewno.
Czy to prawda ?
Nie wiem
ale się nie dziwię .
Warte takiej nazwy
piękne Białośliwie.
Od dużej Noteci
do małej Łobżonki
szumią w nim rzeki
i śpiewają łąki.
W sadach białe drzewa
wiatr kołysze tkliwie
Przyjedź , zobacz
i na ciebie czeka
Białośliwie.
Jerzy Wojciech Martin
W związku z chęcią nawiązywania do kilkusetletnich tradycji ogrodnictwa na
Krajnie przyjęliśmy nazwę – Sady Krajny.
Krajna to wyodrębniony geograficznie, klimatycznie , glebowo i kulturowo region.
Obszar Krajny , to dwie nierówne co do wielkości krainy naturalne : Pradolina Noteci oraz Pojezierze Krajeńskie.
Naturalne granice pojezierza Krajeńskiego stanowi na wschodzie dolina Brdy , na zachodzie dolina Gwdy, na południu Pradolina Noteci ,
a na północy pojezierze charzykowskie.
Klimatycznie cechą charakterystyczną obszaruKrajny jest swoista przejściowość wynikająca z usytuowania geograficznego . Częsta zmienność stanów pogody powodowana jest cyrkulacją zachodnich mas powietrza o łagodnym ,
częściowo morskim charakterze
napływających z zachodu , jak również ścieraniem się kontynentalnych mas powietrza ze wschodu – z reguły o większym nagrzaniu latem lub bardziej ostrym jesienią i
zimą . Częste występowanie zmian pogodowych , zwłaszcza zaś pojawienie się nagle występujących amplitud dobowych ma duży wpływ na produkowane przez nas owoce i charakterystyczne ich cechy.
Duże zróżnicowanie gleb , od gleb bielicowychpoprzez gleby brunatne , mułowo-bagienne, torfowe do murszowych nie pozostaje bez wpływu na cechy smakowe jabłek ,gruszek, śliwek , wiśni i czereśni produkowanych w naszych sadach.
Kulturowo Krajna jako obszar leżący na przejściu z ziem północnej Wielkopolski i Kujaw do południowego Pomorza ulegał ścieraniu się
rodzimychkrajeńskich pierwiastków kulturowych ( o pewnych cechach kaszubskich ) z cechami kulturowymi Wielkopolski i Kujaw stąd dość
charakterystyczne dla tego regionu przemieszanie dawnych pierwiastków kulturowych. Na temat etnograficznej odrębności Krajny wypowiadali się
współcześni badacze K. Nitsche oraz Z. Zagórski , którzy w swych badaniach zgodnie dowiedli
,że obszar ten cechuje się znacznym zróżnicowaniem
pod względem dialektycznym ale zachował w starszej warstwie słowotwórczej
liczne kaszubizmy i pomoranizmy ,wskazujące na odrębność gwarową Krajny.
Nazwa Krajna o znaczeniu obszaru o określonych cechach geograficznych, klimatycznych , historycznych i kulturowych jest określeniem o dawnej metryce.
Określenie to oznaczało ziemie leżące na skraju ( wg. O. Kolberga „Na Skrajnie” ) macierzystej jednostki terytorialnej , na przejściu z jednego do
drugiego obszaru kulturowego. Nazwa ta zachowała się w powszechnym użyciu do czasów współczesnych , a u ludności rodzimej w postaci Krajniok, Krajiniok są używane jeszcze obecnie.
Od czasów najdawniejszych na Krajnie uprawiało się drzewa owocowe , stąd jak głoszą legendy wywodzą się nazwy Białośliwia ( wieś znana z dokumentów z roku 1216 ) od biało kwitnących
śliw na grzbietach moren wzdłuż Pradoliny Noteci , jak również Sadek ( wieś wzmiankowana w dokumentach z roku 1288 ) od będących tam sadów.
Dokumenty źródłowe wskazują na spore areały ogrodów w Nakle w roku 1611 , również w Łobżenicy w roku 1864 , gdzie areał ogrodów i sadów stanowił 41,48 ha.
W średniowieczu rozwój ogrodnictwa w tym sadownictwa nierozerwalnie związany był z własnością szlachecką i kościelną.
Na Krajnie wielkie własności szlacheckie posiadali :
często wywodzący się z rycerskiego rodu Pałuków, ( byli protoplastami wielu gałęzi szlacheckich na Krajnie) ,
Białosliwscy ,
Potuliccy, Działyńscy, Małachowscy, Grabowscy, Sułkowska, Raczyński, Bniński, Kittnowska , Krzycki , Radoliński , własności kościelne : arcybiskupi klucz Kamieński i
dobra klasztoru koronowskiego – Cystersi, oraz sieć własności parafialnych.
Folwarki oraz majątki ziemskie i parafialne w tamtych czasach były ostoją postępu rolniczego. Rozwijające się miasta na Krajnie osadzone na prawie magdeburskim ,
szczególnie Nakło , Łobżenica , Złotów dzięki przywilejom nadawanym przez króla lub możnowładców do organizowania targów , jarmarków, izb celnych były miejscem wymiany towarowej ,wprowadzania nowinek gospodarczych ,
w tym wprowadzania kolejnych odmian drzew
owocowych, bogacenia się i postępu gospodarczego. W ówczesnych czasach , dzięki położeniu
na skrzyżowaniu szlaków handlowych między Poznaniem a Gdańskiem oraz Toruniem a Szczecinem ,miasta na Krajnie były miejscem dużej wymiany towarowej a produkowane tu wyroby ( w tym przetwory owocowe , jasne piwo z Łobżenicy , Nakła ) znajdowały się na stołach i w domach ludności w miastach docelowych i pośrednich
( w tym produkowany jedwab oparty na hodowli jedwabnika dla utrzymania którego w samej tylko Łobżenicy rosło ponad 1000 drzew morwowych).
W XVII i XIX w. z powodu znalezienia się Krajny pod zaborem pruskim i związanych z tym budową Kanału Bydgoskiego ( prace rozpoczęły się w marcu r. 1773 a Kanał oddano do użytku 14. Września r. 1774 –
warto tu wspomnieć ,że pomysłodawcą budowy Kanału był ówczesny król Polski Stanisław August Poniatowski , łączącego dorzecza Odry i Wisły, strategicznej budowy linii kolejowej Piła – Bydgoszcz ( oddano do użytku 1. Sierpnia r.1851) w układzie połączeń Berlin- Królewiec ,
zmienił się układ
komunikacyjny Krajny na kierunek wschód – zachód , podporządkowany celom polityki pruskiej - kolonizacji niemieckiej ( zapoczątkowaną przez Fryderyka II szczególnie na Śląsku i okręgu nadnoteckim).
Silna germanizacja Wielkopolski w tym Krajny spowodowała adekwatną reakcję rodzimej ludności polskiej poprzez organizowanie się związane z kościołem katolickim towarzystwa np. przemysłowe ,
rolnicze ( Kółka Rolnicze ), śpiewacze ( chóry przykościelne ) ,sportowe ( Sokół ) , Bank Ludowy , czytelnie ludowe i szkoły elementarne. Władze niemieckie w tajnych pismach wyraźnie określały antyniemiecki charakter tych organizacji – antideutsche.
Po pierwszym rozbiorze Polski Krajna stała się sceną eksperymentów germanizacyjnych, stanowiła „obszar
doświadczalny dla szerszej, wielokierunkowej akcji germanizacyjnej”.
Podstawowym celem władz pruskich było stworzenie z Okręgu Nadnoteckiego wzorcowego obszaru kolonizacyjnego, także w obrębie społecznym.
Na początku lat siedemdziesiątych XVIII w. nazwom miejscowości krajeńskich nadano niemieckie brzmienia, np: Weissenhohe (Białośliwie) , Wirsitz (Wyrzysk),
Flatow (Złotów), Wisek (Wysoka), Mrotschen (Mrocza), Nackel albo Nakel (Nakło), Weissturm (Białowieża), Dronzno (Drążno), Hohenwalde (Drzewianowo), Lindenburg (Kosowo),
Grünhausen (Ostrowo), Rosmin (Rościmin), Wirsa (Wyrza). Zmieniono herb Nakła. Jako język urzędowy uznano niemiecki. Usuwano Polaków z administracji.
Polska prasa w Bydgoszczy biła na alarm: „Jesteśmy świadkami dziwnego zjawiska w Prusach. Starodawne wsi i miast nazwy polskie ustępują miejsca nazwom niemieckim,
często bardzo cudacznym. Po przechrzczeniu miejscowości na niemieckie przyszła kolej na nazwiska rodowe. Już nie wystarczają wykoślawienia nazwisk naszych w urzędach cywilnych przez
fałszywą pisownię i nadawanie nazwiskom żeńskim końcówek męskich lub odwrotnie. (...) Jeszcze większa (...) boleść przy zamianie imion świętych Patronów
i Patronek, otrzymanych na chrzcie, gdy już nie Jan, Piotr, Ignacy, Władysław, Stanisław, lecz nadal Hans, Fritz, Moritz, Gottlieb nazywać się mają”.
Działania germanizacyjne nasiliły się w II poł. XIX w. „W 1890 r. nastąpił moment szczytowy germanizacji Nakła. Na 7200 mieszkańców statystyka notuje: 4200 Niemców, 2420 Polaków i 580 Żydów. Obraz ten jest tym bardziej przygnębiający,
gdy spojrzymy na podział narodowościowy osób zajmujących się przemysłem, handlem i rzemiosłem. W tych grupach zawodowych znajdujemy aż 171 Niemców, 87 Żydów i tylko 72 Polaków”.
Powstałe w 1873 r. Gimnazjum w Nakle otrzymało wybitnie niemiecki charakter. W 1868
r. kuria biskupia odwołała z parafii nakielskiego proboszcza, księdza Teodora Hennera. „Znając jego troskę o rozwój szkół elementarnych, wyraźne akcentowanie polskości, można domniemywać, że nie był on wygodnym partnerem dla władz pruskich.”
Trwała niemiecka akcja propagandowa. Od 1896 r. pięć razy w tygodniu ukazywało się hakatystyczne
pismo „Nakel Zeitung”. Związek Młodzieży Katolickiej w Mroczy został uznany przez pruskie władze za „polityczny” i poddany zaostrzonej kontroli.
Mocą ustawy z 1876 r. ostatecznie usunięto język polski ze wszystkich urzędów i instytucji. Zakazano krzewienia kultury polskiej. W 1908 r. weszła w życie ustawa o stowarzyszeniach i organizacji zebrań publicznych, nakazująca używanie na zebraniach wyłącznie języka niemieckiego, jeśli w danej jednostce organizacyjnej ludność niemiecka przekracza 40% ogółu.
Władze pruskie czyniły starania, by zminimalizować nauczanie w języku polskim, a z czasem zlikwidować je zupełnie. „Formalny akt z 1818 r. określał rolę języka niemieckiego następująco: „we wszystkich szkołach obcojęzycznych winna być obok języka krajowego udzielana nauka zupełna
w języku niemieckim odpowiednio do stopnia szkoły”.
Zgodnie z tą zasadą stopniowo wprowadzano do szkół niemiecki jako język wykładowy. W rozporządzeniu z 13 grudnia 1822 r. minister oświaty Karol Alenstein
przekonywał: „ Ażeby Polacy mogli być zupełnie dobrymi poddanymi i mogli brać udział w korzyściach instytucji państwowych jest pożądane i potrzebne, aby rozumieli język krajowy i mogli się nim porozumiewać. Natomiast nie jest potrzebne, by w tym celu musieli się wyrzec swego języka
ojczystego, ani też musieli swój język postponować (...). Religia i język są najważniejszymi świętościami narodu, na nich polega cały jego sposób myślenia i pojmowania.” Ministerialne rozporządzenie z 1834 roku
określało, „że można we wszystkich klasach szkół powszechnych przeznaczyć 7 godzin tygodniowo na naukę czytania w języku polskim."
W drugiej połowie XIX w. pozory liberalizmu językowego w szkołach zostały ostatecznie zarzucone. Na podstawie ustawy z marca 1872 szkolnictwo oddano pod ścisły nadzór państwa. „W latach 1872-1873 wprowadzono we wszystkich szkołach polskich w państwie pruskim język niemiecki jako wyłączny przedmiot nauczania. W języku polskim można było udzielać jedynie lekcji religii. Od 1900 r. władze pruskie zezwoliły używać języka polskiego tylko na zajęciach religii w trzech najniższych klasach szkół
ludowych.” W 1866 r. rozpoczęto realizację tajnego zarządzenia, nakazującego wysyłać nauczycieli władających językiem polskim do pracy w odległych rejonach
Niemiec. W roku 1877 polscy nauczyciele zostali zmuszeni do wystąpienia z polskich organizacji.
„W pierwszych latach zaborów Pomorze, niezwykle czynne i żywotne umysłowo w dobie oświecenia, pogrążało się w wyniku polityki kulturalnej zaborcy w stan apatii. Stopniowo przestały tu oddziaływać najważniejsze bodźce, które aktywizują dążenia kulturotwórcze społeczeństwa: książka, prasa, słowo polskie w szkole i kościele”. U schyłku XIX w. nastąpił kryzys kultury polskiej, dotknął wszystkie stany tak głęboko, że nawet „lud wiejski nie zniemczał wprawdzie, zapomniał swej odrębności narodowej,
mówił po polsku, lecz przestawał się już nazywać Polakiem, a zwać się raczej lubił katolikiem, bo księża niemieccy po wielu parafiach starali się o wysunięcie wyznania ponad narodowość (...) Utracił nadto prawie we wszystkich okolicach strój swój ludowy i przyswajać sobie począł obyczaj niemiecki.” .
6 maja 1926 r. starosta wyrzyski otrzymał następujące pismo: „Organizatorzy Dożynek w Spale z upoważnienia Kancelarii Cywilnej Prezydenta RP zapytują, czy na terenie powiatu (...) znajduje się grupa etniczna Krajniacy.” Organizatorzy wyjaśniali, że pragną zaprezentować i „pobudzić do życia grupy etniczne i obyczaje ludowe”. Starosta udzielił odpowiedzi, że na Krajnie „nie znajduje się grupa etniczna Krajniacy ani też inna grupa etniczna, (...) w efekcie tego, że na terenie tutejszego powiatu
ludność nie nosi w ogóle stroju malowniczego, nie da się stworzyć wspomnianej grupy”.
W grudniu 1927 r. starosta sępoleński nakazał burmistrzom oraz wójtom sporządzić rejestr „grobów i pomników po powstańcach z lat 1794-1863”. Z informacji przekazanych staroście przez urzędników z Sępólna, Wałdowa, Małej Cerkwicy, Kamienia, Suchorączka, Zakrzewka, Orzełka, Dużej Cerkwicy, Sypniewa, Waldowa, Iłowa, Sośna, Więcborka, Lutówka i Komierowa wynikało, że nie znaleziono ani jednego grobu lub pomnika powstańca.
Mimo wzmożonej germanizacji „ludność polska Pomorza w tym Krajny zachowała pragnienie utrzymania osłabionych przez rozbiory związków z macierzą. (...)
W latach 60-tych XIX w. zakładanie bibliotek zostało przyjęte jako jedna z form działalności przez towarzystwa rolnicze, które powstały w 16 powiatach pomorskich. W kręgu pierwszych organizatorów ruchu czytelniczego był Krajanin Tomasz Komierowski, członek Ligi Polskiej, współzałożyciel towarzystw rolniczych na Krajnie i biblioteki polskiej gimnazjum w Chojnicach. W pracach związanego z Ligą Polską Towarzystwa Pedagogicznego uczestniczyli także łobżeniccy nauczyciele, Marcin Seyda oraz Stefan
Leśnik. W późniejszych latach działalność w Towarzystwie Rolniczym podjęli synowie Tomasza Komierowskiego, Roman i Władysław oraz inni, m.in. ks. Franciszek Malinowski z Wałdowa, dr Rogala z Kamienia, ks. Królikowski z Wałdowa, Prądzyńscy , Połczyńscy i ks. Józef Dziubek- pierwszy prezes kółka rolniczego w Łobżenicy.
Na Krajnię po I rozbiorze przemycano z Gdańska i Torunia egzemplarze "Monitora" oraz "Zabaw Przyjemnych i Pożytecznych". W II poł. XIX w. zarząd kamieński wprowadził prenumeratę chełmińskiego "Przyjaciela Ludu" i toruńskiego "Gospodarza".
Dla Krajan patriotycznym przesłaniem stały się również słowa biskupa chełmińskiego, ks. Franciszka Ksawerego Rydzyńskiego. W Nieżychowie k. Wyrzyska, przemawiał do zebranych: „Nieście na łono Ojczyzny odradzającej się ofiarę serc Waszych, święty ten obowiązek niech nigdy nie niknie z oczu Waszych.” Redaktor „Dziennika Bydgoskiego” komentował: „(...) nie ziemia, nie stan posiadania stanowi o bycie i życiu narodu, lecz serce polskie. Dopóty 20 milionów serc czuć będzie po polsku, dopóty Polska
istnieć nie przestanie”.
Społeczeństwo polskie podjęło szereg działań na rzecz utrzymania i rozwoju kultury ojczystej. Przede wszystkim rozpoczęło walkę o prawo do używania języka polskiego.
18 grudnia 1887 r. w Łobżenicy odbył się zorganizowany przez Mariana Seydę wiec
w
obronie języka polskiego
Kim byli ludzie broniący kultury polskiej na germanizowanej Krajnie?
Życiorys jednego z założycieli „Straży”, Romana Komierowskiego, może służyć za przykład biografii pomorskiego patrioty-ziemianina. Rodzinę Komierowskich powszechnie znano z działań niepodległościowych. Generał Jakub Komierowski dowodził oddziałem powstańczym z Krajny w wojnie z Prusami w 1806 r. Zginął 13.01.1807 r. w bitwie pod Ostrowitem. Ojciec Romana, Tomasz Komierowski, działał w Lidze Polskiej , był współzałożycielem Towarzystwa Rolniczego na Krajnie, współuczestniczył w tworzeniu
biblioteki polskiej chojnickiego gimnazjum. Roman Komierowski otrzymał staranne wykształcenie prawnicze. Po uzyskaniu tytułu doktora praw osiadł w majątku nieżychowickim. W 1884 r. - po śmierci brata, Władysława, także doktora praw - objął majątki w Komierowie i Komierówku.
„Mimo że jako ziemianin prowadził działalność polityczną raczej ugodową wobec Prus, to jednak, jako poseł do Reichstagu w latach 1876-1903 i pruskiego sejmu w latach 1877-1881, dał się poznać jako odważny obrońca interesów
narodowych.”
Wysokie usytuowanie Romana Komierowskiego w polityce rodzina traktowała jako szansę obrony praw Polaków pod zaborami. Ojciec w liście do Romana Komierowskiego pisał: „Cieszy mnie niewymownie, Ty jako młody człowiek tyle zaufania od spółrodaków już żeś zyskał, że Tobie zaufanie darowali i obrali jako deputowanego, który nie tylko usilnie nasz naród, lecz i religię bronić masz, lecz i o pomyślność dobrego mienia finansowego starać się masz, więc zadość uczyń temu i usilnie się
staraj, abyśmy i z gazet to powziąć mogli (...).” W podobnym duchu wypowiedział się stryj Jan Komierowski w liście wysłanym do Romana z Warszawy 7 lutego 1872 r.:„ (...) Pragnąłbym dożyć jeszcze tej pociechy, abym Cię widział czynem i piórem na szańcu obronnym naszej narodowości - walczącego ideą polską przeciw gwałtownemu naciskowi germanizmu, a lubo i my mamy równo przed sobą zadanie w odpieraniu północnego wroga, ożywia nas jednak ta głęboka wiara, że nasza narodowa idea tak silna w swoim
duchowym i moralnym zarodzie, mimo cząstkowego zwichnięcia, musi przybrać dalszy rozwój historyczny, że zatem wszystkie w tej mierze usiłowania nie będą próżne i że niepodległa Polska (...) ożyć musi.”
Roman Komierowski wystąpił z interpelacją w obronie uwięzionego za działalność patriotyczną ks. Antoniego Kanteckiego, żądał zniesienia Komisji Kolonizacyjnej, protestował przeciw ustawie zabraniającej używania języka polskiego na zebraniach publicznych.
Wygłosił patriotyczne przemówienia na pogrzebach znanych z niepodległościowej działalności Ignacego hr. Bnińskiego z Samostrzela i Stefana hr. Kwileckiego.
Na niwie regionalnej podjął szereg działań służących uaktywnieniu środowiska polskiego. Wzorem ojca i brata należał do Towarzystwa Rolniczego. Ofiarował pieniądze na zakup broni dla powstańców w 1863 r. Jako jeden z pierwszych przystąpił do „Straży”. Współuczestniczył w tworzeniu Towarzystwa Naukowego w Toruniu i pełnił w nim funkcję sekretarza wydziału historii i archeologii. „Jako jedyny Polak był w 1894 r. członkiem Krajowego Kolegium Ekonomicznego. Działalności naukowej towarzyszyło
publikowanie prac, jak np.: „Koło Polskie w Berlinie 1875-1900”. Zgromadził także bogatą bibliotekę, która przyczyniła się do podtrzymania ducha polskości w okolicy jego dóbr.”
W 1871 r. o pomoc do Romana Komierowskiego zwrócił się proboszcz parafii wałdowskiej, Franciszek Ksawery Malinowski. W młodości walczył w powstaniu listopadowym. W 1849 r. na konferencji kleru pomorskiego wygłosił słynną przemowę przeciwko rugowaniu języka polskiego z seminariów duchownych. Jako lingwista, badacz tradycji językowej Pomorza, interesował się szczególnie gramatyką i historią języka polskiego. Pełniąc funkcję kasjera powiatowego Towarzystwa Pomocy Naukowej, zgłaszał wnioski
statutowe, obligujące studentów wspieranych przez Towarzystwo do pogłębiania wiedzy o językach słowiańskich. Korzystając ze wskazówek profesora uniwersytetu wrocławskiego, Franciszka Czelakowskiego, napisał pracę językoznawczą o zaimkach oraz „Krytyczno-porównawczą gramatykę języka polskiego z dzisiejszego stanowiska lingwistyki porównawczej”, wydaną w Poznaniu w 1869-1870 r. Przesłał Romanowi Komierowskiemu list
z prośbą o przekazanie swojej pracy w celu konsultacji rosyjskiemu uczonemu,
Aleksandrowi Hilferdingowi, zajmującemu się badaniami dialektu kaszubskiego.
Obrońcami polszczyzny byli także Prądzyńscy (właściciele Skarpy, Obodowa, Zalesia i Wałdowa), Połczyńscy (ziemianie z powiatu tucholskiego, należała do nich Dąbrówka), Michał i Jan Hoppe z Wilkowa. „Ścisłą współpracę z nimi zawiązali reprezentanci sfer spoza tego środowiska: ks. Franciszek Malinowski z Wałdowa, dr Rogala z Kamienia, ks. Królikowski z Wałdowa i inni. Wszyscy oni w różnych odcinkach czasu stawali się realizatorami prac w ramach rozbudowanego na Pomorzu ruchu
stowarzyszeniowego: Pomorskiego Towarzystwa Naukowej Pomocy, Towarzystwa Rolniczego Ziemi Południowo-Pomorskiej, Towarzystwa Rolniczego dla Kamienia i okolicy, Towarzystwa Oświaty Ludowej, Towarzystwa Naukowego w Toruniu, Towarzystwa Czytelni Ludowych, wreszcie Towarzystwa Śpiewaczego i Polskiego Towarzystwa Ludowego „Rolnik” w Sępólnie.”
W rejonie nakielskim działalność patriotyczną prowadzili przede wszystkim Bnińscy z Samostrzela i Glesna, Sikorscy z Kosztowa i Krostkowa oraz Koczorowscy.Majątek Bnińskich był w czasie zaborów znanym ośrodkiem polskości. Z Samostrzela ruszyła do powstania styczniowego licząca około 35 osób grupa ochotników. Patriotyczne wychowanie otrzymała w Samostrzelu Maria Bolewska, działaczka społeczna, uczestniczka powstania w 1848 r.
Tertulian Koczorowski, właściciel Gościeszyna, Witosławia i Orla, uczestniczył w powstaniu listopadowym. Dosłużył się stopnia oficerskiego i orderu Virtuti Militari. U schyłku lat trzydziestych, wraz ze swoim kuzynem, Teofilem Koczorowskim, włączył się w nurt pracy organicznej. Obaj byli współtwórcami poznańskiego Bazaru - wielkopolskiego centrum polskiej inicjatywy gospodarczej oraz kulturalnej. Młodszy syn Tertuliana, Kazimierz, w trakcie studiów w Berlinie wstąpił do Polskiego Legionu
Akademickiego, który wyruszył do Poznania, by wesprzeć powstańców w 1848 r. Oddział został rozproszony przez Prusaków, a Koczorowski spędził kilka miesięcy jako więzień w fortecy kostrzyńskiej. W latach siedemdziesiątych został posłem do Reichstagu. Należał do Koła Polskiego.
Adolf Koczorowski, najstarszy syn Tertuliana, również studiował w Berlinie i działał w Polskim Legionie Akademickim. Uzyskał stopień oficerski w powstaniu w 1848 r. Po upadku powstania powrócił do pracy naukowej. Doktoryzował się w 1850 r. „W latach 1851-59 był redaktorem „Przeglądu Poznańskiego” (...). W 1861 r. opublikował broszurę pt. „Język polski w Wielkim Księstwie Poznańskim” (...). Był członkiem Dyrekcji Towarzystwa Naukowego w Poznaniu. (...) Brał udział w rozmowach z
przedstawicielami czerwonych i białych w lipcu 1862 r. w Warszawie”.
Ożywioną działalność prowadził łobżenicki nauczyciel, później kierownik szkoły katolickiej, Marcin Seyda. Związany z łobżenicką oświatą przez 32 lata, „wychowywał młodzież w duchu patriotyzmu, obowiązkowości i religijności” . Na niwie patriotycznej
zasłynął także inny nauczyciel łobżenicki Stefan Leśnik .
Olbrzymia rolę w edukacji narodowej i gospodarczej miały : „ „Dziennik Poznański” docierał od 1861 r, a od 1863 r. chełmiński „Nadwiślanin”, które to pisma podtrzymywały tradycje patriotyczne i przyczyniały się do budzenia świadomości narodowej.”
Czytano także „Pielgrzyma”, a przede wszystkim „Gazetę Grudziądzką”, adresowaną głównie do ludności wiejskiej, spełniającą rolę praktycznego poradnika gospodarczego, prawnego i politycznego. Odegrała ona ważną rolę w walce o polski stan posiadania i o
stworzenie silnego, patriotycznego ruchu chłopskiego .
W latach 1772 - 1918 kiedy Rzeczpospolita była pod zaborami, kościół w Sadkach pełnił ważną funkcję w podtrzymywaniu tożsamości narodowej Polaków. Wśród zasłużonych na tym polu byli: ksiądz Stanisław Lemież, uczestnik powstania 1848 roku, zwany "starym kosynierem" oraz ksiądz Ludwik Robowski, organizator biblioteki parafialnej i kółek rolniczych. W interesującym nas okresie, tzn. na przełomie XIX i XX w. , kółka rolnicze rozpowszechniały się w wielu miejscowościach Wielkopolski. Były one szkołą
zawodową rolników polskich, miały przyczyniać się do podniesienia poziomu rolnictwa. Celem zasadniczym tych organizacji była troska o rozwój gospodarczy, kulturalny oraz moralny wsi wielkopolskiej. Formy oddziaływania na chłopów były różne. W czasie zebrań omawiano zastosowanie nowych narzędzi, zajmowano się sprawami kredytu, ubezpieczeń, hodowlą bydła, sadownictwem, pszczelarstwem. Można uznać, że kółka rolnicze odegrały istotną rolę w unowocześnianiu polskiej gospodarki. Nie pozostawało to
bez wpływu na społeczną aktywizację chłopów i walkę o polski stan posiadania ziemi.
To właśnie od tamtych czasów datowane są zakładane wzdłuż polnych dróg aleje drzew owocowych oraz przyzagrodowe chłopskie sady.
Po wybuchu polskości w 1918 r. i parcelacji wielu majątków ziemskich na Krajnie powstało wiele nowych gospodarstw chłopskich. Na podstawie wcześniej zdobytego wykształcenia zakładano przyzagrodowe sady a m.in. w okolicach Białosliwia pierwsze sady produkcyjne.
Opracowanie Wiesław Jutrowski na podstawie:
1.Nakło nad Notecią dzieje miasta i okolic- praca zbiorowa pod redakcją prof.dr hab.Jerzego Danielewicza
2.Dzieje Białośliwia od czasów najdawniejszych po rok 2000 – Wojciech Coblewski
3.Krajna- Romuald Rosiński i inni
4.Rys histroczny – Łobżenica i okolicy – Materiały UMiG łobżenica
|